19 czerwca 2015

gabinetowe porządki...


















Pamiętacie jeszcze mój gabinet sprzed metamorfozy? Jeśli nie to polecam zerknąć jak wiele daje zmiana kolorystyki. 
http://www.jasminhome.blogspot.com/2014/06/bo-warto-miec-swoj-wasny-kat.html
Dla mnie to była nie tylko zmiana w pomieszczeniu, ale zmiana scenariusza jakie napisało dla mnie życie. Od tego się zaczęło...
Nie byłabym jednak sobą gdybym nie poprzestawiała nieco tego czy owego. 
Na pierwszy ogień poszło biurko, bo jak wiadomo nie było zbyt trafnie umieszczone. Teraz dużo przyjemniej jest przy nim pracować, widząc resztę domowników krzątających się po domu. Dodatkowo trochę drobiazgów opuściło mnie bezpowrotnie, żeby ich miejsce zajęły inne. Lubię uporządkowaną przestrzeń ale nie pozbawioną przytulności. 
Moje nieudolne starania, aby nie nabywać nic nowego legną za każdym razem w gruzach w momencie kiedy me oczy ujrzą jakąś perełkę, która woła do mnie a ja nie mam serca jej odmówić, bo taka dobra ze mnie istota ;) I tak właśnie dochodzi całkiem przypadkiem do zmian, tych małych i tych dużych.
Tak czy owak zmiany są potrzebne i świadczą o rozwoju człowieka, dlatego Kochani zmęczona, niewyspana i cierpiąca na brak czasu, ale zrealizowana i szczęśliwa Marta życzy Wam inspirujących zmian w Waszych czterech kątach ....