26 września 2015

Wiara w budynek

Pewnie słyszeliście już o czymś takim jak adaptacja budynków nieoczywistych na domy mieszkalne. Są tacy którzy bez zastanowienia kupują  nowiutki, świeżutki dom od dewelopera, nie tracąc czasu na tworzenie czegoś od podstaw. Są tacy, którzy wolą postawić swój wymarzony dom samodzielnie i zamęczyć swój żywot, ku chwale tworzenia. Są i tacy którzy kupują dom czy mieszkanie na rynku wtórnym, i dołączają do historii poprzednich mieszkańców. Ale warto wspomnieć też o takich budowniczych duszach, którzy łącza te wszystkie cechy w jedno. Tak nazywam ludzi, którzy nie wiadomo dlaczego decydują się na kupienie ruin, bądź budynków których innym nigdy nie skojarzyłyby się z domem czy mieszkaniem. Tak właśnie było w przypadku tej rodziny z Chicago.
Nabyli kościół i zdziałali cuda. Serio, piszę całkowicie szczerze.

Widziałam już sporo adaptacji kościołów i  jeszcze żaden mnie nie zachwycił, do momentu aż zobaczyłam tą aranżacje. 
Doskonale przemyślana, niezwykle precyzyjna koncepcja a do tego pomimo dużych otwartych przestrzeni, niezwykle rodzinna i przytulna i jakby szyta na miarę tegoż budynku.

Sami zobaczcie i oceńcie. Jestem ciekawa kto z Was zdecydowałby się na tak odważny krok. I co w ogóle sądzicie o takich adaptacjach.
p.s. jedyne co dla mnie gryzie się z całością to pozostawione witraże, jednak wiem, że dla wielu są one czymś niezwykle atrakcyjnym. Ja po prostu najzwyczajniej w świecie nie lubię tego typu sztuki, choć doceniam talent i pracę włożoną ich tworzenie.
Pozdrawiam
Marta















photo via milk design