2 grudnia 2015

Mam słabość do rogaczy ...



Tytuł wpisu chyba mocno kontrowersyjny, ale już się tłumaczę, bo pan mąż wskazał, że chyba nie za dobrze to o nim świadczy ;) Jednak to nie taki rogacz mnie oczarował i nie o nim dziś będzie post.



Jelenie, łosie, renifery, czyli wszystkie zwierzęta mające te cudowne poroża, przyjemne spojrzenie oraz cudowne umaszczenie. Nie potrafię wytłumaczyć co mają w sobie, ale dla mnie są jakieś majestatyczne a przy tym niezwykle przytulne. Łączą w sobie wiele cech, które szanuje, ale przede wszystkim doskonale prezentują w formie grafik na ścianach czy innych dekoracji. Nie wyobrażam sobie ich jednak w postaci trofeum po polowaniu. Tego nigdy nie zaakceptuje i nie godzę się na takie sytuacje. W tym temacie tyle, bo każdy ma swoje sumienie i nie mnie to rozstrzygać.

genialny wieszak CATO

Natomiast dekoracje i dodatki wnetrzarskie z postaciami tych zwierząt szturmem wdarły się do naszych domów, co mnie bardzo cieszy, a ich popularność wynika również z popularności stylu nordyckiego czy ogólniej mówiąc skandynawskiego, szczególnie w sezonie zimowym, w połączeniu z grubo tkanymi kocami, drewnem, świecami... klimatycznie się zrobiło ;)



W moim domu zagościł już jeden rogacz w formie grafiki na ścianie, ale oprócz niego chyba w każdym pomieszczeniu mam jakąś figurkę z jeleniem czy choćby te gałki na zdjęciu powyżej zdobią moje szafy. 
Muszę również uważać, bo często staram się przemycić w aranżacjach dla klientów tego zacnego zwierzaka ;) Moja praca dyplomowa, również nie obyła się bez tej postaci... 


Co zrobić to chyba uzależnienie, ale walczyć z nim nie zamierzam, bo choćby teraz w Święta rogacz to takie must have.
Marta












Krzesło poniżej ma oparcia inspirowane właśnie porożem jelenia. Super się prezentuje a jeszcze w połączeniu z tą poduchą mamy klimat niczym z Norwegii ...


Źrodło: fotografie pinterest oraz remodelista