3 marca 2016

Lampa idealna...

Są pewne dylematy, które towarzyszą często przy organizacji przestrzeni życiowej nad którymi warto się chwilę dłużej pochylić.



Kilka lat temu, będąc prywatnie na etapie urządzania swojego domu, wydawało mi się, że oświetlenie nad stołem powinno cechować się dwoma parametrami: estetyką oraz "miękką", przyjemną dla oka barwą światła. Jednak nic bardziej mylnego. To jedne z wielu cech, ale nie najistotniejsze...

 Po latach eksperymentów zarówno na polu prywatnym jak i zawodowym oraz jak to u mnie bywa bacznej obserwacji wielu pięknych projektów, doszłam do wniosku, że niewielu z nas zdaje sobie sprawę z ważności wpływu danego światła na naszą codzienną egzystencję. Decydujemy o oświetleniu w sposób mało przemyślany i raczej kierujemy się modą, zdaniem szwagra czy ceną, która czyni cuda ;)A w kwestii doświetlenia stołu nie estetyka czy ekstra promocja gra główną rolę. Najważniejszy jest sposób rozproszenia światła.

 Jestem przekonana, że przy oświetleniu stołu, zarówno w jadalni jak i stolika kawowego w salonie, ta kwestia staje się najistotniejsza i będę bronić mej teorii. Bo niewiele nam z pięknej lampy kupionej bez zastanowienia po okazyjnej cenie, jeśli będzie nas każdorazowo oślepiała, nie zachęcając tym samym do przebywania przy naszym rodzinnym stole. Nie raz miałam okazję słyszeć narzekania towarzyszy
podczas wspólnych posiłków, którym oświetlenie nad stołem skutecznie uprzykrzało biesiadowanie.

Podsumowując
Najważniejsza cecha lampy nad stół to doskonałe rozprowadzanie się miękkiej łuny światła zapewniającej dobre doświetlenie, ale nie powodujące zmęczenia oraz dyskomfortu mieszkańców.
Ciekawa jestem kto z Was może pochwalić się taką lampą... ;)
Jeśli do tego dołożymy jeszcze estetykę to tak powstanie nam lampa idealna.
Długo takowej poszukiwałam i udało mi się kilka odnaleźć. Jednak numerem jeden jest dla mnie niekwestionowana królowa wśród lamp : PH 5 Classic.




 Po krótce chcę ją Wam przedstawić, bo niewątpliwie na to zasługuje. Jest to jedna z takich lamp, która wdarła się w historię designu i stała się marzeniem wielu fanów skandynawskiej estetyki. Za projekt lampy PH 5 Classic odpowiedzialny jest Duńczyk Poul Henningsen, który zaprojektował ją w 1958 roku dla marki Louis Poulsen.



 Lampa ta szybko stała się niekwestionowaną ikoną wzornictwa, podobnie jak jej koleżanka znana jako lampa "karczoch". Nie dość, że charakteryzuje się cudowną ponadczasową estetyką, posiada kilka wersji kolorystycznych, to jeszcze doskonale rozprowadza światło, dając tym samym możliwość przyjemnego funkcjonowania zarówno wieczorem jak i w dzień. 
 

Lampa osiągnęła tak duży sukces, że w ślad za nią powstała cała seria, w skład której wchodzą już lampy podłogowe, stołowe, kinkiety czy żyrandole.

Lampa PH 5 Classic jest mistrzynią wykorzystującą ciepłe światło w sposób najbardziej efektywny z możliwych. Różnorodność kolorystyczna zadowoli gusta zarówno zwolenników stonowanych barw, jak i entuzjastów koloru.





Design przyprawiony funkcjonalnością to dla mnie duet idealny. Zarówno na gruncie prywatnym jak i zawodowym kieruję się zasadą, że funkcja przedmiotu przede wszystkim, ale dobrze żeby w ślad za funkcją podążała świetna estetyka. Lampa PH 5 Classic marki Louis Poulsen łączy wszystkie moje założenia w całość.

Jeśli jesteście zainteresowani szczegółami to polecam Wam salon meblowy designzoo.pl, w którym możecie wybrać spośród wielu dostępnych kolorów lamp PH 5 Classic.
Ja sama zakochałam się we wszystkich kolorach tych lamp, może przez fakt ich uniwersalności i wpasowania się w wiele stylów wnętrzarskich. Nie ma co się rozpisywać, przecież stworzył ją Duńczyk, a oni znają się na rzeczy jak mało kto.
Marta


zdjęcia: designzoo.pl
         pinterest