20 marca 2016

MARZEC


 
Już kiedyś wspominałam, że marzec to dla mnie wyjątkowy miesiąc. To miesiąc, w którym na świat przyszły obie moje dziewczynki. W naszym domu to czas ogromnej radości i bezustannego świętowania. To taki czas celebrowania życia...
Chyba więcej nie muszę wyjaśniać ;) Bardzo lubię ten miesiąc, bo przyroda tak pięknie budzi się do życia a my wraz z nią. Lubię marzec za to, że daje (przynajmniej mi) nowe pokłady energi do działania, które lekko przygasły w lutym.

Tak jak natura odradza się na nowo, tak i nasze domy potrzebują takiej pobudki. Ja na przykład jak przystało na certyfikowaną kurę domową, czuję się usatysfakcjonowana, kiedy marcowo wysprzątam dom a on odwdzięcza mi się swoim stuningowanym wiosennie urokiem osobistym. Do tego świeże kwiaty w wazonie, kilka gałęzi z ogrodu na których widać już nowe pąki czy błyszczące choć przez chwilę okna (póki małe łapki się do nich nie dorwą)...
 
 
Czasem niewiele trzeba, aby dom natchnąć nową odrodzoną energią.



 
 
 

Jeśli jednak marzy nam się większa zmiana, to może warto pomyśleć o nowych, wiosennych dodatkach: poduszki, świece, dekoracje, nowy obraz i nieodzowny dekor wiosenny, czyli wszelkiego rodzaju kwiaty z cebulek (hiacynty, krokusy, tulipany).
 
Dla spragnionych intensywniejszej metamorfozy polecam pędzle plus farby w pięknych, jasnych, radosnych kolorach. Nic tak dobrze nie robi dla wnętrza jak piękna, świetlista, świeżutka czasem zwyczajnie biała farba w zastępstwie już lekko przykurzonych starych odcieni. Jeśli nowy kolor to tak jak wspominałam lekki, jasny, który pięknie odbije promienie słońca, których w marcu coraz więcej...
A może w Waszym domu jakiś mebel prosi się o nowe życie w kolorach wiosny ?
 
 
Jestem ciekawa jakie są Wasze sposoby na powiew świeżości w domu ...
Marta 
 
 
 
 
 
 
 
photo by pinterest
         remodelista
         jasminhome