14 kwietnia 2016

sielsko ...

 
 
Jeszcze kilka lat temu była przekonana, że ze mnie typowa bestia miejska jest. Dopiero niedawno, pomimo już dobrych paru lat mieszkania na wsi, mogę stanowczo stwierdzić, że bliżej mi do kaloszy i trampek niż szpilek...
Wielu moich znajomych twierdzi, że młodzi ludzie powinni mieszkać w dużym mieście i może racja leży po ich stronie. Myślę jednak, że niezależnie od tego gdzie mieszkamy nasz dom jest zawsze tam gdzie bliscy nam ludzie a moich tu cała masa. Do tego całkiem zwyczajnie ciągnie do natury i wszelkich wolności jakie serwuje nam życie na wsi...
 
Ale poza tą stroną duchową jest jeszcze estetyka, która ma duży wpływ na naszą egzystencje, choć często przez nas niezauważalny. Ja od zawsze wiedziałam, że daleko mi do szkła, metalu, połyskliwych frontów czy kryształów mieniących się na zacnych żyrandolach. Mnie ciągnęło do prostych form, niczym dopiero ciosanych przez ludzi pierwotnych ;) Dużo zieleni roślin, jasnych barw oraz wygodnych mebli. To wszystko w połączeniu z rodzinnym klimatem sprawia, że sielskość staje mi się coraz bliższa ... Ale chyba nie tylko mi. Chcemy aby nasze domy zachwycały i wywoływały szybsze bicie serca sąsiada. A na najbardziej upragnione miejsca wypoczynku wybieramy Mazury czy Toskanię, gdzie najczęściej nocujemy w sielskich siedliskach, bo takie właśnie wnętrza dają możliwość odprężenia i swobody.
 

 
Współcześnie jesteśmy w większości ukierunkowani na wnętrza nowoczesne, często glamour, bo tak jest modnie i zwyczajnie podąża za tym większość, nie zastanawiając się, czy my faktycznie odnajdziemy się w takich pomieszczeniach ,a co więcej czy przebywanie w nich będzie na tyle naturalne, że nie będziemy się nad tym zastanawiać. Wynika to z trendów narzucanych nam z każdej strony przez czasopisma, telewizję czy portale o tematyce wnętrzarskiej. Jestem przekonana, że aby odnaleźć się w czterech ścianach trzeba wiedzieć co jest nam naprawdę bliskie i dopiero wtedy można podjąć próbę wpasowania danej stylistyki do panujących trendów. Sama uwielbiam szeroko rozumiany design, jednak jestem zwolennikiem podziwu nad nim niż codziennego użytkowania.  Piękne są dla mnie te wnętrza w których wyczuwa się charakter domowników a trendy stanowią jedynie dopełnienie naszych potrzeb i oczekiwań.
 
 
Bo często stół z rodzinnego domu po lekkiej rekonstrukcji będzie bardziej zachęcał do długich rodzinnych splendorów niż szklana płyta na metalowych nogach. Myślę, że tak naprawdę bliżej nam jest do sielskości niż sterylnych aranżacji wzorowanych na gotowych rozwiązaniach z katalogów, jednak mogę się mylić ;)
Projektując przestrzeń staram się, aby wnętrze było szyte na miarę domowników. Bo nic tak bardzo nie cieszy jak wiadomość, że dom stworzony, jest taki zwyczajnie normalny i przyjemny w użytkowaniu... Ja właśnie z tych projektantów ;)

Marta
 
 
 
 
 



photo by pinterest