24 października 2016

SKLEJKA na ścianie


  Ostatni rok wykształcił we mnie odmienność patrzenia na wnętrza. Zaczęłam odczuwać, że personalizacja nabrała w mojej pracy większej wartości a tworzenie wnętrz dla samego ich tworzenia nie daje mi satysfakcji i zadowolenia...

Jakiś czas temu wspomniałam, że tworzę również przestrzeń dla siebie. Moje miejsce pracy, małe biuro na parterze w domu, przez te kilka lat uległo tak wielu przeobrażeniom, że sama nie jestem w stanie tego pojąć. Najprawdopodobniej moje potrzeby same narzucają te zmiany. Wraz z chęcią reorganizacji swojej przestrzeni, pojawia się ogromna chęć uproszenia, tym samym wyzbycia się wszystkiego co zakłóca mój sposób pracy. Minimalistyczna przestrzeń, naturalne materiały i neutralne kolory. 
Tak właśnie do moich czterech ścian zawitała drewniana sklejka. Jeśli cała reszta miała być otulona bielą, to postanowiłam stworzyć dla siebie ciekawą w formie ścianę, na którą akurat codziennie wpatruję się podczas pracy. Po zmierzeniu ściany i uwzględnieniu wszelkich nierówności sklejkę kupiłam w trzech częściach, które połączyłam ze sobą za pomocą kantówek. Jednak żeby urozmaicić takie rozwiązanie w drewnie nawierciłam ponad 100 otworów. W markecie budowlanym poza sklejką, zaopatrzyłam się w drewniane kije od miotły oraz kilka desek, które służą obecnie za półki. I choć plan wydawał się łatwy, to moja dokładność sprawiła, że projekt nie należał do najprostszych. Dziś z pewnością kilka rzeczy zrobiłabym inaczej. Jednak mam nadzieję, że któryś z moich klientów skusi się na takie rozwiązanie a ja będę mogła się ponownie wykazać na tym polu. 
Przy tworzeniu tej ściany, w mojej głowie zrodziło się tyle pomysłów na wykorzystanie sklejki drewnianej, że mocno zastanawiam się nad szkoleniem rzemiosła pracy z tym materiałem. 



















Twórczego tygodnia Wam życzę ...
Marta