21 stycznia 2016

SYPIALNIA




Sypialnia... czy Wam również kojarzy się z czymś cudownie relaksującym i dającym wytchnienie po całym dniu gonitwy? Prosta sprawa.
Jednak mimo oczywistych funkcji wypoczynkowych, jeszcze do zeszłego tygodnia było to najmniej lubiane pomieszczenie w moim domu. Dlaczego? 
...nazbyt nudno,nazbyt smutno i mocno w nie moim klimacie...Brakowało świeżości, przejrzystości i tego czegoś co definiowało by dane miejsce po mojemu (naszemu rzecz jasna ;)


PRZED













Dlatego ku uciesze mojej oraz mniejszej radości mojego męża ;)  raz na zawsze rozprawiliśmy się z wszechobecną "caffe latte" na rzecz tak często komentowanej w 2015 roku bieli.

Białe ściany, nadal oczekujące na nadejście upragnionej tapety, wpuściły światło do tejże zwykle ciemnej przestrzeni.
Jeśli chodzi o meble to niewiele się zmieniło, bo wychodzę z założenia, że takich mebli się nie zmienia.
Łóżko, szafki nocne oraz komoda robione wiele lat temu wg mojego projektu zostały na swoim miejscu. Z mebli drewnianych zmianie uległa komódka do malowania, która była nazbyt ciężka i przytłaczała wnętrze a ja i tak nigdy nie miałam czasu aby przy niej przysiąść...Każda mama wie o czym mówię - tzw. makijaż w locie ;)
 Jej miejsce zajął odchudzony blat i okrągłe lustro. Z nowości meblarskich pojawiły się znane już zapewne wszystkim półki sześciany, które dawno temu kupiłam i grzecznie czekały na pojawienie się koncepcji w mojej głowie. Myślę, że to właśnie one doskonale zdefiniowały nową sypialnię.
W temacie oświetlenia to wszystko wyjaśniłam w poście jakiś czas temu dotyczącym lamp drewnianych. Takiej właśnie długo poszukiwałam i ku mojemu zdziwieniu znalazłam ją w znanym markecie budowalnym. Natomiast poszukiwania kinkietu zakończyły się na samodzielnych przeróbkach dwóch lamp będących na stanie w domu już jakiś czas.
Elementem wieńczącym dzieło była wymyślona przeze mnie a zrealizowana przez męża osłona na grzejnik, który po wielu latach nabrał żółtego odcienia i tym samym nie korespondował z świeżością nowych ścian. Wykorzystana sklejka tak mi się spodobała, że już planuje wykonać z niej regał na książki.
 Dopełnieniem całości były jak zawsze dodatki. Wszelkie kremy i brązy ustąpiły miejsca bieli i szarości w postaci miękkich poduch, kocy, narzuty czy świeczników. Do tego ramki drewniane okraszone słowami definiującymi nasze poranki i tak oto mamy nowe miejsce wypoczynku, które z czasem nabierze charakteru właścicieli i tym samym utraci ten katalogowy wygląd, co mnie osobiście bardzo cieszy.

Marta




 





 
 
















 
 


 
 
 


Zdjęcia JasminhoMe


* Zestawienie materiałów *
Farba Beckers - biała, matowa
Półki ścienne Ilbro - Jysk
Poduszki, koc, narzuta - Jysk
Pojemniki do przechowywania - Jysk
Oświetlenie sufitowe - Castorama
Lustro okrągłe - Ikea
Jedna z grafik w ramkach - Piąty pokój