1 czerwca 2016

Krzesła i stół szyte na miarę


Przede mną dwa duże projekty. Zawsze kiedy mam do zaaranżowania wnętrze pojawiają się w mojej głowie pomysły na wpisy na blogu. Tym razem o jadalni dla każdego...

 Zorganizowanie przestrzeni ze stołem i krzesłami w domu czy mieszkaniu to wcale nie taka prosta sprawa. Od kwestii wpasowania tych mebli do całości wnętrza, po wybranie takich, które będą wygodne i posłużą nam ładne parę lat. Dawniej wartością takiej przestrzeni był komplet stanowiący całość, czyli stół i krzesła z tego samego materiału oraz w tej samej kolorystyce. Najczęściej mocno lakierowane drewno w obecnie mało cenionych odcieniach, np. wiśni czy kasztanu.

Choć co ciekawe wielu z nas nabywa właśnie dawne meble, które przeleżały już swoje na strychach czy w piwnicach, z chęcią i zamiarem nadania im nowego życia. Ja jednak omijam szerokim łukiem te które pochodzą z lat 90-tych, ale to temat na inny wpis.
Myślę, że dziś warto postawić na luz przy aranżacji tej strefy. Sztywne schematy zostawmy dla jadalni królewskich a w naszych domach zaserwujemy sobie jadalnię z przymrużeniem oka, która przysłuży się korzystnie dla wszystkich domowników a nie tylko dla perfekcyjnej pani domu. Mnie najbardziej urzekają stoły z krzesłami, które na pierwszy rzut oka wyglądają jakby przypadkowo dobrane. Jednak bardziej spostrzegawcze osoby dostrzegą w nich zaplanowane działanie. Często są to właśnie meble wyszukane na bazarach, którym właściciele postanowili dać druga szansę jednak w lżejszej i przyjemniejszej dla oka wersji.





Pomijając moje gusta i upodobania, większość nowopowstałych domów czy mieszkań polscy 30 i 40-latkowie wyposażyli w drewniane stoły na metalowych nogach z białymi krzesłami z tworzywa, wzorowanymi projektem  Charles i Ray Eames (plastic chair), które sama osobiście bardzo lubię, ale chyba nastał u mnie okres przesytu. Taką wersję wybierają zazwyczaj miłośnicy nowoczesnych jadalni, którzy podążają za trendami prezentowanymi w czasopismach i internecie, starając się być z tym wszystkim na bieżąco.
 
 

Dla tych którzy celują w elegancję wzorowaną stylem Hampton, polecam piękne, solidne krzesła obite materiałem, często nabite okrągłymi ćwiekami bądź pikowane na oparciach, na solidnych drewnianych nogach. Do tego elegancki, ciężki stół zazwyczaj w ciemnych odcieniach drewna (choć ja bym tą konwencje chętnie złamała) oraz odpowiednio dobrana zastawa i możemy się poczuć jak Carringtonowie z Dynastii ;)





Jeśli daleko nam do snobistycznej elegancji a cenimy kolor we wnętrzu wtedy warto zdecydować się na prosty w formie stół (najlepiej jeśli jeszcze będzie miał swoją historię). Zestawmy go z kolorowymi krzesłami. Rustykalny stół, krzesła w pastelowych kolorach, najlepiej vintage w połączeniu ze świeżo upieczonym ciastem drożdżowym i kwiatami prosto z ogrodu. Sielskość gwarantowana ;) Wszystko to będzie się pięknie prezentować na tle świeżej bieli.




 


 




A jeżeli pragniemy szczypty designy na co dzień to zainwestujmy w krzesła ciekawe formą, które będą przykuwać uwagę i inspirować kolejne pokolenia, które zapewne plątają się wokół stołu, nie tylko w moim domu.  Myślę, że właśnie zwolennicy modernistycznych wnętrz powinni skusić się na taką opcję i zdecydowanie mają w czym wybierać. Jest jednak jeden minus ... designerskie, oryginalne meble osiągają zazwyczaj  zawrotne ceny. Jeśli jednak dobrze przeszukamy internet możemy stworzyć kąt jadalniany o ponadczasowym znaczeniu.










Niemniej jednak czy będą metalowe, plastikowe, drewniane czy obite materiałem krzesła w połączeniu z dobrze dobranym stołem i przy zachowaniu proporcji starego i nowego stworzą przestrzeń jadalnianą szytą na miarę Waszych potrzeb. Bo przecież przy tych naszych stołach tak wiele się dzieje... nie tylko w sferze kulinarnej.




Ja już mam swoich faworytów, niemniej jednak mój stół i krzesła są chyba nie do zastąpienia i cudownie wtapiają się w historię mojej rodziny, dlatego tamte pozostają w strefie marzeń...

Marta




tekst : Jasminhome
źródło zdjęć : pinterest
                     murator.pl